Szukaj:Słowo(a): Trzy pióra
Sekcja: Ogólne Data: Nie Lis 16, 2008 7:23 pm
Wypowiedzi: 4
Wyświetlono: 458
Witam wszystkich. Mam do was bardzo dziwną zagadkę, a mianowicie zidentyfikowanie stworzenia, które przemieszcza się po moim krewetkarium. Proszę was bardzo o zidentyfikowanie tego stwora, ponieważ ciągle myślę czy to coś nie zjada mi krwewtek.
Z moich obserwacji wynika, że to stworzenie ma około 2-2.5 cm długości, 6 nóg (3 pary), cienkie i podłużne ciało, ciało koloru kremowego (jasne), czułki, 2 duże białe(proporcjonalnie do ciała) oczy, oraz bardzo dziwny ogon (wygląda on jak trzy pióra). Zyjątko to porusza się powoli. Do lepszego wyobrażenia sobie tego stwora załączam kilka zdjęć (ale jakość jest słaba, ponieważ to coś jest tak małe, że aparat nie może tech uchwycić). Myślę, że razem damy radę zidentyfikować to stworzenie.

http://www.wrzuta.pl/obraz/kedRaDV1db/dsc06806

http://www.wrzuta.pl/obraz/dlSfkubDvD/dsc06801

http://www.wrzuta.pl/obraz/tZvdl5hzXX/dsc06802

Z poważaniem Discus
Sekcja: Jeep Cherokee Data: 2007-10-09, 10:51
Wypowiedzi: 27
Wyświetlono: 1216
Cytat:
aha - jeśli będziesz to robił to zaopatrz się w dwie śruby imbus 8 - na tyle długie żeby przeszły przez wszystkie pióra jakie założysz - pozdro

Cytat:
mnie wyszło ponad 2" wymieniłem dwa pióra ale nie z trucka tylko ze zwykłego caro - tam są w komplecie trzy pióra wygięte a z trucka są chyba proste i jest ich pięć - poza tym nie wiem czy z trucka nie będą zbyt twarde - żebyś nie skakał na drodze jak ping-pong


No właśnie są wygięte. A ile ich razem było, to nie mam pojęcia, bo brałem tylko te pojedyńcze
Jak założy wszystkie od Lublina czy Trucka, to faktycznie wątroba mu odpadnie - pisałem tylko o dokładaniu piór do fabrycznych Jeepowych resorów
Sekcja: B____ Data: poniedziałek, 23 lut 2009, 16:07
Wyświetlono: 1
Bereśniewicz h. własnego (in. Kościesza odm.), v. Bereszniewicz, Berezniewicz, rozrodzona, w większości zagrodowa szlachta w woj. nowogrodzkim, a głównie na Białej Rusi; pisano ich też różnie - Berśniewicz, Bereszniewicz i Berezniewicz.
W XVII i XVIII w. piastowali urzędy ziemskie w pow. mińskim, witebskim, mozyrskim i połockim. Podpisali manifest szlachty litewskiej w 1763 r.
Bereśniewiczowie byli i w woj. witebskim. Jako Berezniewiczowie h. Kościesza zostali wylegitymowani w Cesarstwie w latach 1841—1842 i zapisani do ksiąg szlachty gub. mińskiej.
Herb ich — w polu czerwonym strzała srebrna rozdarta, żeleźcem do góry, przekrzyżowana poprzecznicą ukośną. W szczycie hełmu trzy pióra strusie.

• Aleksander Kazimierz (zm. 1902), s. Józefa, wnuk Macieja, ksiądz, sufragan żmudzki 1848 r., od 1883 r. biskup kujawsko-kaliski.
[ Bon. I 166-167; Urus. I 138-139 ]

Bereśniewicz online http://polishgenealogy.blogspot.com/200 ... ewicz.html
Sekcja: B____ Data: poniedziałek, 23 lut 2009, 18:00
Wyświetlono: 2
Belgram h. własnego, rodzina pochodzenia francuskiego, otrzymali szlachectwo na sejmie 1768 r.
W 1781 r. posiadali starostwo malczewskie na Wołyniu, w 1782 r. wsie Wroczyn i Puzowo także w woj. wołyńskim, pow. włodzimierskim.
Herb — w polu czerwonym na zielonym pagórku lew złoty w koronie w lewo, w prawej łapie trzyma dwie strzały; w hełmie trzy pióra strusie przeszyte strzałą w prawo.

• Daniel, rodem Francuz, zostający w służbie Stanisława Augusta, szambelan królewski, otrzymał nobilitację 1768 r., starosta malczewski 1781 r.
[ Bon. I 150; Urus. I 125 ]

Belgram online http://polishgenealogy.blogspot.com/2009/01/belgram.html
Sekcja: pytania ? ? ? Data: 2007-12-28, 19:42
Wypowiedzi: 28
Wyświetlono: 853
W Bieszczadach było super i jeśli mamy jechać na jakąś sprawdzoną bazę, to chętnie. Ale chciałabym robić trzy pióra i nie sądzę, żeby tam były do tego bezpieczne warunki Fajnie by było pojechać gdzieś, gdzie jeszcze nie byliśmy, ja bym chciała gdzieś na wschód. Tam mało ludzi, lasy. pyszne żarcie. Białowieża brzmi zachęcająco. Tylko trzeba znaleźć taką bazę, zebyśmy się pomieścili. Jeszcze w dodatku z tymi kochanymi naszymi Francuzami.

I doprawdy chętnie się dowiem, co to za fabuły, bo się czuję jakbym się bawiła w Gufiego, jak tak o tym gadacie i nic nie rozumiem
Sekcja: B____ Data: poniedziałek, 23 lut 2009, 18:30
Wyświetlono: 4
Bekiesz h. własnego, który przedstawia w szarym polu orlą nogę czarną ze szponem złotym; w prawym górnym rogu tarczy księżyc złoty rogami w górę, w lewym dolnym gwiazda ośmiopromienna złota. W szczycie hełmu trzy pióra strusie.
Rodzina pochodzenia węgierskiego, otrzymali indygenat pol. na sejmie 1593 r. Posiadali starostwa adzelskie i hanselskie w Inflantach 1598 r.
Od nich wywodzi się wołyńska rodzina Mroczkiewiczów herbu Bekiesz, którzy pisali się też Bekiesz-Mroczkiewicz de Korniath.

• Kasper (zm. 1579) i Gabriel (zm. 1581), bracia z Korniat Bekieszowie, przybyli do Polski za Stefana Batorego. Odznaczyli się dzielnie w wojnach prowadzonych z Moskwą. Kasper, był starostą lanckorońskim, właścicielem Sierakowa, a w 1578 r. nabył Gdów, Grzybowo, Stadniki, Kwapinkę i Kędzierzynkę w woj. krakowskim. Gabriel poległ przy zdobywaniu Pskowa.
[ Bon. I 149 ]

Bekiesz online http://polishgenealogy.blogspot.com/2009/01/bekiesz.html
Sekcja: Zagadnienia ogólne Data: 28-03-2006, 17:47
Wypowiedzi: 1400
Wyświetlono: 185269
Cytat:
Mam problem, z maturą ustną z języka polskiego teoretycznie jest juz „trochę” późno, ale mam temat: ”Sposoby kreacji bohatera w literaturze Fantasy”.
Próby konsultacji z polonistką kończyły się w sposób następujący:

„Matura jest inaczej nazywana egzaminem dojrzałości i matura ustana ma być twoją samodzielną pracą „
będę wdzięczny za wskazówki dotyczące tego tematu mam pewną koncepcje ale nie wiem czy jest właściwa dziękuję za góry za wszelkie rady.


Klasyfikacja Tadeusza A. Olszańskiego [patrz: Olszański T. A., Trzy serca i trzy pióra. Trzy źródła i trzy części składowe fantasy, "Nowa Fantastyka" 1996, nr 2, s. 66-68]:

BOHATER FANTASY:
a) heroiczny:
• barbarzyńca - z zasady amoralny, działa poza dobrem i złem (Conan, Kane, Basergor-Kragdob, bohaterowie Kresa, "wczesny" Geralt);
• rycerz (odmiana barbarzyńcy) - już nie amoralny, wciąż jednak będący głównie "maszyną do działania";
b) nieheroiczny:
- Prostaczek - "sługa swej Misji" (Frodo);
- bohater, który samodzielnie decyduje o tym, co winien czynić; jeśli dąży do jakiegoś celu - to do samodzielnie wybranego (Ged Krogulec).
Sekcja: Nazwiska - "Szukam informacji o rodzinie xxx..." Data: sobota, 21 mar 2009, 21:11
Wypowiedzi: 5
Wyświetlono: 48
Bejnartowie v Beynartowie h. własnego w województwie trockim. Rodzina ta ma uzywać według Kojałowicza herbu przedstawiającego w polu czerwonym strzałę rozdartą, przeszytą dwiema strzałami …. Wierzchnią żeleźcem w lewo, a spodnią w prawo. W szczycie helmu trzy pióra strusie . Bejnartowicze są prawdopodobnie ich gniazdem.
    - Grzegorz Beynart podsędek kowieński 1582 r. Prawdopodobnie tego Grzegorza córki
    - Ewa żona Malchra Burby,
    - a Zofia żona Mikołaja Paszkiewicza 1596,
    Pierwsza wniosła w dom Gawry, Gawrelsk i Lalewsk,
    druga Bejnartowicze (akta XIV)
    - Floryan – podsędek upicki 1593.
    - Bartłomiej – syn Stanisława, na Żmudzi w 1596 r (akta XIV)
    - Stanisław, pisarz skarbowy litewski 1621 (V.L) i sekretarz królewski 1641 (A.Zap.Ros). Konstucyja z 1768 r
    potwierdziła funducyją uczyniona 1768 r przez niego na nowicjat OO Dominikanów na który zapisał
    Poporcie, Kozaliuszki w woj.
    Trockim i Tumiłowice w powiecie oszmiańskim.
    - Kazimierz, syn Leona, łowczy kowieński 1674.
    - Jan, Kazimierz i Stanisław w województwie trockim a
    - Paweł w wileńskim podpisali elekcję Augusta II-ego.
    - Szymon regent ziemski telszewski 1767 ,
    a.. kuchmistrz żmudzki 1770 roku
http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/doccontent?id=136&dirids=1. 176
Herbarz Polski
viewtopic.php?f=36&t=2473
http://www.genealogia.okiem.pl/wolodko.htm
Sekcja: Ratownictwo Data: 2008-06-05, 13:25
Wypowiedzi: 13
Wyświetlono: 2563
...no chyba najlepiej będzie poszukać dobrej firmy wikliniarskiej, wybrać jakiś model i poprosić o wplecenie kilku odblaskowych witek, ew. można przyczepić z przodu Znak pryzmatyczny PCK i napis ratownik.
Najlepiej dla ratowników sprawdzają się duże koszyki piknikowe, takie ok. 15-20l, można zamówić też z kieszonkami bocznymi. Może będzie możliwość zamówienia też sprzędu wiklinowego, było by to dość ciekawe rozwiązanie...

A teraz serio:
Co do koszulek: proponuję popatrzeć na allegro, po wpisaniu ratownictwo w wyszukiwarce troche jest tego, druga rzecz - najszybciej, najłatwiej i najtaniej, a jednocześnie dość trwale:
kupić koszulki polo w jednej firmie hurtem, kupić albo w firmie, albo na allegro (bo chyba jeszcze nie zlikwidowali) Znaki i odblaski pryzmatyczne i dać jakiejś lokalnej pani krawcowej do zszycia. Pryzmatyczne odblaski nie spierają się tak szybko, a i widoczność ich jest moim zdaniem lepsza...

Jak upieracie sie bardzo przy koszulkach ze zwykłym nadrukiem, to proponuję trzy pióra: www.trzypiora.pl
Sekcja: Plecaki Data: Nie 12 Mar, 2006
Wypowiedzi: 79
Wyświetlono: 22143
No dobra. skoro już wspomniałeś o cenach, to zauważ, że amerykański sprzęt też do tanich nie należy. Gdyby Ci panowie mieli wszystko oryginalne (od jungli, poprzez plecak Alice, do czapki munduru) to okazałoby się, że mogliby sobie za to kupic niezłe buty z gore-texem i stylowy polarek. Osobiście nie mam nic do tego, że ktoś sobie ot tak chodzi, ale jako harcerze, czy członkowie ZHP (nawet jeśli jestesmy z drużyn proobronnych) to nie przesadzajmy. Nikt też nie każe Ci kupować sprzętu Bergsona, HiMountain, czy innych firm z tzw. górnej pólki. Spokojnie można sobie biegać w tańszym sprzęcie i przynajmniej nie kojarzyć się ludziom z jakąś militarystyczną bojówką czy czymś w podobie.

A teraz odnośnie plecaków...

W temacie kolory zgadzam się z g00. Jak ktoś koniecznie chce moro, czy camo (zwał jak zwał ten sam bies )to niech sobie kupi GROTa. z tym, że apteczka wcale nie musi być czerwona. Ja mam czarną z niebieskim krzyżem. Krzyż ten jest swoistym sygnalizatorem "Hej tu jestem !!!" i spokojnie wystarcza.

Zgadzam się również, że warto zrobić coś z systemem nośnym. Sam mam Trzy Pióra i przy moim wzroście nie ma problemów, ale faktycznie wyższe osoby mogą mieć troszke niewygodnie.

PS: A NSy są badziewne
Sekcja: B____ Data: poniedziałek, 23 lut 2009, 18:42
Wyświetlono: 15
Bejnart h. własnego (in. Abdank odmienny), v. Beynart, w woj. trockim, a Bejnartowicze są prawdopodobnie ich gniazdem.
Należały do nich, oprócz Bejnartowicz, dobra Gawry, Gawrelsk i Lalewsk w woj. trockim (1506), Poporcie, Kozaliuszki tamże i Tumiłowice w pow. oszmiańskim (1641).
Piastowali urzędy ziemskie w pow. kowieńskim i upickim w XVI w., a w pow. telszewskim w wieku XVIII. Z województwem trockim i wileńskim podpisali elekcję Augusta II w 1697 r.
Wg Kojałowicza mieli używać herbu przedstawiającego w polu czerwonym strzałę rozdartą, przeszytą dwiema strzałami równoległymi, górną żeleźcem w lewo, a dolną — w prawo. W szczycie hełmu trzy pióra strusie.

- Grzegorz Beynart podsędek kowieński 1582 r. Prawdopodobnie tego Grzegorza córki
- Ewa żona Malchra Burby,
- a Zofia żona Mikołaja Paszkiewicza 1596,
Pierwsza wniosła w dom Gawry, Gawrelsk i Lalewsk,
druga Bejnartowicze (akta XIV)
- Floryan – podsędek upicki 1593.
- Bartłomiej – syn Stanisława, na Żmudzi w 1596 r (akta XIV)
- Stanisław, pisarz skarbowy litewski 1621 (V.L) i sekretarz królewski 1641 (A.Zap.Ros). Konstucyja z 1768 r
potwierdziła funducyją uczyniona 1768 r przez niego na nowicjat OO Dominikanów na który zapisał
Poporcie, Kozaliuszki w woj.
Trockim i Tumiłowice w powiecie oszmiańskim.
- Kazimierz, syn Leona, łowczy kowieński 1674.
- Jan, Kazimierz i Stanisław w województwie trockim a
- Paweł w wileńskim podpisali elekcję Augusta II-ego.
- Szymon regent ziemski telszewski 1767 ,
a.. kuchmistrz żmudzki 1770 roku
Żrodła:
http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/doccontent?id=136&dirids=1. 176
Bon. I 147-148.
Bejnart online http://polishgenealogy.blogspot.com/2009/01/bejnart.html
Sekcja: Ogłoszenia Data: 6 Luty 2007, 23:24
Wypowiedzi: 3
Wyświetlono: 1240
Każda drużyna, czy harcerz czasem zamierza zamówić coś w składnicy.
Sama w zależności od oferty korzystam z tego typu propozycji.

W tym miesiącu będę robić zamówienie w Trzech Piórach. Jeśli coś potrzebujecie dajcie znać i wyśle się zamówienie zbiorcze. Może uda się pominąć koszty przesyłki .

Ofertę można przejrzeć na http://www.trzypiora.pl/
Sekcja: Układ hamulcowy, podwozie i nadwozie Data: 2008-06-18, 22:43
Wypowiedzi: 11
Wyświetlono: 595
Mam tak samo.Ibi z przodu pochylona na lewo, chyba pęknięta sprężyna w przedinim amorku.Na przeglądzie powiedział mi że końcówki drążków do wymiany.Tylne zawieszenie mam robione, trzy pióra w resorze i wymienione tulejki wahaczy.No i mam jeszcze problem bo mi się jedno tylne koło po wymianie tulejek do tyłu cofnęło.
Sekcja: Drużyna reprezentacyjna Data: 20 Marzec 2008, 22:43
Wypowiedzi: 68
Wyświetlono: 15196
Z Mistrza Musztry do Trzech Piór :P

Ja jeszcze nie doszłam do zdobywania tej sprawności. Jako kadra trudno znaleźć odpowiedni dzień na milczka (choć planuję to na najblizszym obozie)
Podobno jest zwyczaj, że się Trzy Pióra zdobywa do trzech razy a potem to się powinno poddać :P
Ale trzeba w Drużynach wytłumaczyć, że się powinno pomagać a nie przeszkadzać...
Sekcja: Tuning wizualny, mechaniczny i Car Audio Data: 2008-09-27, 22:49
Wypowiedzi: 19
Wyświetlono: 601
SET, jak możesz to walnij się pod Ibize i policz dokładnie ile masz piór na resorze ? Ja chce obniżyć tył poprzez klepanie i zachartowanie resora . Mam ibi SXI i mam trzy pióra z tyłu , może wystarczy wyjąć jedno pióro i gleba z tyłu by była ale nie wiem czy wtedy by nie była za miękka dupa z tyłu przy aucie ??
Sekcja: Jeep Cherokee Data: 2007-10-09, 10:27
Wypowiedzi: 27
Wyświetlono: 1216
mnie wyszło ponad 2" wymieniłem dwa pióra ale nie z trucka tylko ze zwykłego caro - tam są w komplecie trzy pióra wygięte a z trucka są chyba proste i jest ich pięć - poza tym nie wiem czy z trucka nie będą zbyt twarde - żebyś nie skakał na drodze jak ping-pong
dzięki za pomagasa
aha - jeśli będziesz to robił to zaopatrz się w dwie śruby imbus 8 - na tyle długie żeby przeszły przez wszystkie pióra jakie założysz - pozdro
Sekcja: Zagadnienia ogólne Data: 31-10-2005, 17:19
Wypowiedzi: 1400
Wyświetlono: 185269
Cytat:
Wybrałem temat "wpływy basniowe i mitologiczne w literaturze fantasy..." na podstawie
"Władcy pierścieni". Czy mógłby mi ktoś podać jakieś ciekawe artykuły o tym z jakich mitów bądź baśni Tolkien czerpał swoje pomysły? Pisze ponieważ nie mogę nic znaleźć wszędzie są jakieś urywki szczątki informacji których nie zmieściłbym w swojej bibliografii. Jeśli ktoś może mi pomóc to będę wdzięczny. cwany


Książki i artykuły dotyczące - w mniejszym lub większym stopniu - Władcy Pierścieni:
- Carter L., Tolkien: świat "Władcy Pierścieni", przeł. A. Sylwanowicz, Warszawa 2003.
- Colbert D., Magiczny świat "Władcy Pierścieni". Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła, przeł. A. Sylwanowicz, Warszawa 2003.
- Day D., Pierścień Tolkiena, przeł. M. Antosiewicz, Warszawa 1997.
- Hartwig-Sosnowska J., Władca Pierścieni: cały świat w każdym z nas, [w:] tejże, Wyobraźnia bez granic, Warszawa 1987, s. 134-162.
- Kuncewicz P., Tolkien, czyli świat, [w:] tegoż, Samotni wobec historii, Warszawa 1967, s. 133-144.
- Shippey T.A., Droga do Śródziemia, przeł. J. Kokot, Poznań 2001.
- Shippey T.A., J.R.R. Tolkien. Pisarz stulecia, przeł. J. Kokot, Poznań 2004.
- Szyjewski A., Od Valinoru do Mordoru. Świat mitu a religia w dziele Tolkiena, Kraków 2004.

Garść opracowań:
- Caillois R., Od baśni do "science fiction", [w:] tegoż, Odpowiedzialność i styl. Eseje, przekład zbiorowy, Warszawa 1967, s. 31-65.
- Dębek P., Fantasy, [w:] Słownik literatury popularnej, red. T. Żabski, Wrocław 1997, s. 103-104.
- Dębek P., Mit w literaturze popularnej, [w:] Słownik literatury popularnej, red. T. Żabski, Wrocław 1997, s. 262-263.
- Lasoń G., Magiczne zwierciadła baśni i fantasy, "Fantastyka" 1990, nr 2, s. 56-58.
- Lasoń-Kochańska G., Bohater i przechera – mityczny rodowód postaci fantasy, "Nowa Fantastyka" 2000, nr 10, s. 66-68.
- Lasoń-Kochańska G., Po co wychodzić z domu? (archetyp domu i symbole wędrówki we współczesnej baśni), "Nowa Fantastyka" 1992, nr 4, s. 65-67.
- Leyen von der F., Mit i baśń, przeł. R. Handke, "Pamiętnik Literacki" 1973, z. 1, s. 293-309.
- Olszański T.A., Trzy serca i trzy pióra. Trzy źródła i trzy części składowe fantasy, "Nowa Fantastyka" 1996, nr 2, s. 66-68.
- Sapkowski A., Piróg albo Nie ma złota w Szarych Górach, "Nowa Fantastyka" 1993, nr 5, s. 65-72.
- Skórska M., Powrót wyobraźni symbolicznej. Fantasy jako współczesny wyraz mitologicznych i archetypicznych potrzeb człowieka, "Nowa Fantastyka" 1990, nr 2 [8], s. 60-62.

Powodzenia!
Sekcja: Zagadnienia ogólne Data: 26-11-2005, 22:44
Wypowiedzi: 1400
Wyświetlono: 185269
Cytat:
Tak jest! już mam założony profil tutaj więc mogę sama napisać o co mi chodzi.. no więc tak jak jest wyżej napisane mam temat ''przedstaw ewolucje literatury fanstasy'' i nie wiem od czego zacząć... kto był prekursorem..na czym powinnam się skupić śledząc ewolucję fantasy.. z góry dziękuję za pomoc ))))


Garść przydatnych opracowań:

- Asimov I., Magia i złoto. Eseje, przeł. J. Kowalczyk, Poznań 2000.
- Fantasy. Ilustrowany przewodnik, red. D. Pringle, przeł. J. Drewnowski i inni, Warszawa 2003.
- Gemra A., Fantasy – powrót romansu rycerskiego?, [w:] Literatura i kultura popularna VII, Wrocław 1998, s. 55-73.
- Lasoń G., Magiczne zwierciadła baśni i fantasy, „Fantastyka” 1990, nr 2, s. 56-58.
- Lasoń-Kochańska G., Bohater i przechera – mityczny rodowód postaci fantasy, „Nowa Fantastyka” 2000, nr 10, s. 66-68.
- Lasoń-Kochańska G., Po co wychodzić z domu? (archetyp domu i symbole wędrówki we współczesnej baśni), „Nowa Fantastyka” 1992, nr 4, s. 65-67.
- Niewiadowski A., Fantasy, „Mała Fantastyka” 1987, nr 1, s. 34-35.
- Niewiadowski A., Smuszkiewicz A., Leksykon polskiej literatury fantastycznonaukowej, Poznań 1990.
- Olszański T.A., Trzy serca i trzy pióra. Trzy źródła i trzy części składowe fantasy, „Nowa Fantastyka” 1996, nr 2, s. 66-68.
- Sapkowski A., Piróg albo Nie ma złota w Szarych Górach, „Nowa Fantastyka” 1993, nr 5, s. 65-72.
- Sapkowski A., Rękopis znaleziony w smoczej jaskini. Kompendium wiedzy o literaturze fantasy, Warszawa 2001.
- Skórska M., Powrót wyobraźni symbolicznej. Fantasy jako współczesny wyraz mitologicznych i archetypicznych potrzeb człowieka, „Nowa Fantastyka” 1990, nr 2 [8], s. 60-62.
- Słownik literatury popularnej, red. T. Żabski, Wrocław 1997.
- Sokołowski K., Fantasy, „Mała Fantastyka” 1987, nr 1, s. 36-39.
Sekcja: Kultura Data: 2006-04-23, 20:28
Wypowiedzi: 8
Wyświetlono: 247
niewiem czy wiesz ale sprawnośc trzy pióra to sprawnośc mistrzowska trzeba nie lada odwagi żeby przez to przejść. należe do Zhp. wracjając do sprawności to są to trzy próby- milczenia, głodu isamotności - przez kolejne trzy doby. Odbywa to się na obozie.Trzecia doba jest najbardziej interesująca. Należy spędzić ją w lesie nie spostrzezonaprzez ludzi, żywiąc się lesnym pokarmem.

jest zhp i ZHR coś ci się pomyliło
Sekcja: Aphalon Data: Czw Wrz 06, 2007 11:18
Wypowiedzi: 6
Wyświetlono: 550
Cytat:
Martwe mewy
Start: Drużyna z polecenia zaprzyjaźnionego z nią możnowładcy zostaje zaproszona przez znanego mistrza szkutnictwa Hankina Manendilfa (z pochodzenia Morotańczyk) do jego posiadłości na północy Nondoru. Do spotkania z gospodarzem następuje w karczmie "Trzy Pióra", tam to siwiejący już mężczyzna prosi naszych śmiałków o pomoc w wyjaśnieniu, co nocą dzieje się na terenie jego zakładu oraz o jego ochronę (tj. zakładu). W zamian ofiaruje swoją przyjaźń i swą hojność.

Opis: Na zakład Hankina składają się dwie wielkie drewniane szopy otwierane na przestrzał kryjące suche doki (w jednej z nich powstaje nowy okręt), kryty strzechą skład drewna, kamienny budynek kryty gontem (warsztat mistrza) oraz kamienne nabrzeża u wylotu szop. Wszystko to otoczone wysokim dwu metrowym płotem. Całość położona jest w jednej z płytkich zatoczek na lekko opadającym do morza stoku. Za wzgórzem na zachód od zakładu znajduje się wioska rybacka Ostryga a na szczycie wzgórza stoi karczma "Trzy Pióra" skąd można bez wysiłku zajrzeć za ogrodzenie warsztatu.
Coś się dzieje w dokach. Czeladnicy od tygodnia uskarżają się na smród dochodzący z każdego konta, dziwne odgłosy w nocy, porozrzucane, zniszczone narzędzia. Ktoś tydzień temu próbował wyrwać okiennice w jego pracowni. Przed wczoraj znaleziono w składzie drewna ciało jakiegoś człowieka z rozszarpanym gardłem i wydrapanymi oczyma (i spuszczonymi portkami). Od tygodnia, co rano czeladnicy znajdują pozostałości zagryzionych mew. Z uwagi na nowy projekt, nad którym pracuje mistrz, w okuł doków stacjonuje rota Nondorskich żołnierzy w obawie przed szpiegami. W okolicy wsi Ostryga znaleziono tydzień temu jakąś zniszczoną łudź, z dziwnymi nie spotykanymi tutaj naczyniami (które roztapiały się w rękach), dwa dni temu ktoś porwał niemowlę jednej z wieśniaczek (stoi za tym ojciec dziecka - znany awanturnik ukrywający się w ruinach wieży oddalonych dzień drogi na północny zachód od wioski). Znaleziono dziwne ślady prawdopodobnie barołaka, giną kurczęta.

Streszczenie: Hankim pracuje nad nowym okrętem jego projektu ma zamiar podarować go księcia w jego 34 urodziny, które będą obchodzone za dwa miesiące. Projekt jest tak nowatorski, iż wzbudził już zainteresowanie daleko poza granicami Nondoru. Interesuje się nim między innymi jeden z baronów Asmagorii, z którym współpracuje właściciel karczmy "Trzy Pióra", będący szefem asmagorkiej siatki szpiegow w tej części Nondoru. Wynajął on bandę miejscowych rzezimieszków, którzy swą bazę mają w ruinach wierzy dzień drogi na północny zachód od wioski (patrz niemowlę). Będzie próbował przekupić jednego z bohaterów by ten wykradł projekt statku z pracowni Trup był za życia wykidajłom w karczmie to on próbował dostać się do któreś z szop i do pracowni mistrza. Zaginął z ręki ukrywającej się na teranie warsztatu samicy Storka przy próbie jej wykorzystania. Storkini jest członkiem własnej arystokracji i jako jedyna przeżyła, katastrofę przewożącego ją statku (ona stoi za martwymi mewami i zaginionymi kurczakami, przykrym zapachem i zniszczonymi narzędziami - to jej łudź znaleźli wieśniacy - ukrywa się na poddaszu jednej z szop). Dzięki magicznemu kryształowi (nosi go na szyi) jej współplemieńcy wiedzą dokładnie gdzie się znajduje. Drużyna ma 3 dni nim w nocy w trakcie bezksiężycowej nocy w dokach wyląduje kilkunasto osobowy oddział ratunkowy Storków, by wyrwać swą Panią z rąk "nieowłosionych małp". Z właściwą sobie pogardą mordując wszystko, co napotkają (z języków obcych znają tylko elfi). Mniej więcej na tę noc (faza księżyca) właściciel paluje podpalić stodole w "Ostrydze", co przyciągnie uwagę Nondordskich wojowników, by dać szansę przedostania się na teren zakładu, najętej przez niego bandzie.



Trochę się tego zebarło
Można by wybrać jeden dwa i przesłać Magnesowi do WS.
Jak myślicie
Sekcja: Zagadnienia ogólne Data: 24-03-2006, 18:40
Wypowiedzi: 1400
Wyświetlono: 185269
Cytat:
Witam!

Mój temat to: "Przedstaw twórczość wybranego autora wykazując jak funkcjonują w niej motywy biblijne i mitologiczne"

Wybrałem, jak łatwo się domyśleć twórczość Tolkiena. Z motywami bilbijnymi nie mam raczej problemó ale za to z mitologicznymi... Chciałebym brać pod uwagę motywy z mitologii skandynawskiej - co prawda z greckiej czy rzymskiej już pare znalazłem lecz te mitologie wolałbym brać pod uwagę jako ostateczność. Szczególnie, że z tego co wiem, np Silmarillion obfituje w motywy z mitologi północy. Dlatego byłbym wdzięczny za wskazanie konkretnych odniesień w np. Silmarilionie do sytuacji z mitologii skandynawskiej - jako, że znalezienie samej w sobie opracowanej czy spisanej sprawiło mi dosyć duże problemy - i to bez powodzenia... nie jestem w stanie sam ich wykazać. Dorwałem za to Kalevale która niestety nie jest mitem... Pozdrawiam i będę serdecznie wdzięczny!


• O mitologicznych źródłach Tolkienowskiej twórczości poczytasz m.in. w poniższych książkach:

1. Carter L., Tolkien: świat "Władcy Pierścieni", przeł. A. Sylwanowicz, Warszawa 2003.
2. Colbert D., Magiczny świat "Władcy Pierścieni". Mity, legendy i fakty leżące u źródeł arcydzieła, przeł. A. Sylwanowicz, Warszawa 2003.
3. Day D., Pierścień Tolkiena, przeł. M. Antosiewicz, Warszawa 1997.
4. Shippey T.A., Droga do Śródziemia, przeł. J. Kokot, Poznań 2001.
5. Shippey T.A., J.R.R. Tolkien – pisarz stulecia, przeł. J. Kokot, Poznań 2004.
6. Szyjewski A., Od Valinoru do Mordoru. Świat mitu a religia w dziele Tolkiena, Kraków 2004.

• Jeśli chodzi o mitologię Północy warto sięgnąć do następujących pozycji:

1. Edda poetycka, przeł. i oprac. A. Załuska-Strömberg, Wrocław 1986, BN II, nr 214.
2. Kempiński A. M., Ilustrowany leksykon mitologii wikingów, Poznań 2003.
3. Piekarczyk S., Mitologia germańska, Warszawa 1979.
4. Ros J., Heroje Północy, Warszawa 1969.
5. Słupecki L. P., Mitologia skandynawska w epoce Wikingów, Kraków 2003.
6. Szrejter A., Mitologia germańska, Warszawa 1997.

Edda poetycka po polsku (tłum. A. Załuska-Strömberg): http://thor.megatherion.com/eddamenu.htm

Książkę Szrejtera znajdziesz na: http://www.nilfheim.pl/eo...iagermanska.pdf

• Przy motywach biblijnych możesz wykorzystać:

1. Graves R., Patai Raphael, Mity hebrajskie, przeł. R. Gromacka, Warszawa 2002.
2. Lurker M., Słownik obrazów i symboli biblijnych, przeł. K. Romaniuk, Poznań 1989.

• Z tekstów i opracowań dotyczących mitu/ mitów/ mitografii polecam:

1. Campbell J., Bohater o tysiącu twarzy, przeł. A. Jankowski, Poznań 1997.
2. Campbell J., Potęga mitu, przeł. I. Kania, Kraków 1994.
3. Dębek P., Mit w literaturze popularnej, [hasło w:] Słownik literatury popularnej, red. T. Żabski, Wrocław 1997, s. 262-263.
4. Eliade M., Sacrum - mit - historia. Wybór esejów, przeł. A. Tatarkiewicz, Warszawa 1974.
5. Frye N., Mit, fikcja, przemieszczenie, przeł. E. Muskat-Tabakowska, "Pamiętnik Literacki" 1969, z. 2, s. 283-302.
6. Holloway J., Pojęcie mitu w literaturze, przeł. E. Muskat-Tabakowska, "Pamiętnik Literacki" 1969, z. 2, s. 265-282.
7. Lasoń-Kochańska G., Bohater i przechera – mityczny rodowód postaci fantasy, „Nowa Fantastyka” 2000, nr 10, s. 66-68.
8. Lasoń-Kochańska G., Po co wychodzić z domu? (archetyp domu i symbole wędrówki we współczesnej baśni), "Nowa Fantastyka" 1992, nr 4, s. 65-67.
9. Leyen von der F., Mit i baśń, przeł. R. Handke, "Pamiętnik Literacki" 1973, z. 1, s. 293-309.
10. Mieletinski E., Poetyka mitu, przeł. J. Dancygier, Warszawa 1981.
11. Olszański T.A., Trzy serca i trzy pióra. Trzy źródła i trzy części składowe fantasy, „Nowa Fantastyka” 1996, nr 2, s. 66-68.
12. Raglan L., Bohater tradycyjny, przeł. I. Sieradzki, "Pamiętnik Literacki" 1973, z.1, s. 253-268.
13. Skórska M., Powrót wyobraźni symbolicznej. Fantasy jako współczesny wyraz mitologicznych i archetypicznych potrzeb człowieka, "Nowa Fantastyka" 1990, nr 2 [8], s. 60-62.
Sekcja: Kupię Data: Czw 07 Cze, 2007
Wypowiedzi: 1
Wyświetlono: 1154
kupię zielonego "Trzy pióra" 20 l
Sekcja: Kultura Data: 2006-04-23, 16:37
Wypowiedzi: 8
Wyświetlono: 247
a startowałaś na zręczność ,,trzy pióra?"
Ja próbowałem ale mi sie nie udało.A nalezysz do ZHP czy do HRP? szkoda że to sie rozbiło bo jeden zwiazek i drugi ma (według mnie) podobne cele.
Sekcja: Lingwistyka tolkienowska Data: 08-03-2005, 21:51
Wypowiedzi: 42
Wyświetlono: 24411
Cytat:
[Coś więcej o hwerme z QaE? A właśnie, jak te teksty się mają do Essecenta Eldarinwa? Czy stanowią część późnego Lammas Pengolođa, czy są może 'zewnętrznym' esejem, jak 'Szibolet...'?



Raczej to drugie, bo Pengolodh jest wymieniany w trzeciej osobie i styl jest taki jak w "Shibboleth".
Jest opisanych kilka najważniejszych gestów, różniących się znaczeniem od ludzkich, czasem dość znacznie. I z rzeczy pozajęzykowych jeszcze bardzo ciekawe sposoby pisania u elfów, wraz z próbkami pióra samego Profesora.
Z rzeczy lingwistycznych - np. inne niż w Etymologiach rdzenie dla 'brata' i 'siostry', przecudowna etymologia wyrazu nel 'trzy', piękne zdanie quenejskie o księżycu, dużo uwag fonetycznych... a i tak nie doszłam jeszcze do połowy.
Więcej teraz nie zdradzę, żeby Wam obu nie odbierać przyjemności
Sekcja: Recenzje piór Data: Wto 9:18, 17 Mar 2009
Wypowiedzi: 16
Wyświetlono: 366
Cytat:

Sam kiedyś kombinowałem z takimi chińczykami do "testów" jednak po testach kilku sztuk stwierdziłem że szkoda na to czasu. Obecnie za pióra do szybkich testów robią u mnie najczęściej wszelakie pióra inoxcroma których nawet czasem czyścić mi się nie chce a jak na swoją śmieszną cenę piszą świetnie.



Cóż, te akurat egzemplarze nie potwierdzają twoich doświadczeń i, na dobrą sprawę, nie wiem dlaczego tak jest, bo jednak powinny potwierdzać...
Chińszczyzna w takich cenach zazwyczaj woła o pomstę do nieba, te pióra są jednak o niebo lepsze, niż wskazywała by ich cena.
Teraz jeszcze dodatkowo odkryłem, że po obróceniu stalówki o 180* grubość linii z "F" zmienia się na "EF"... I to nie jest przypadek, bo mam trzy takie piórka i w każdym jest tak samo.
Piotr
Sekcja: Kupię/Sprzedam/Wymienię Data: Czw 21:22, 26 Mar 2009
Wypowiedzi: 10
Wyświetlono: 357
Cytat:

Nie rozumiem tylko na czym ma polegać "forumowa" cena - z tego co widzę, to za około 100zł można kupić trzy Piloty 78.



Ma polegać na tym, że jest niższa od allegrowej
Na cenę ma wpływ wiele rzeczy, m.in. kursy walut, ceny u dostawców, koszty przesyłki, podaż, popyt, itd, itd, a także to ile gotowi są zapłacić nabywcy (patrz zakończone aukcje tego pióra). To wszystko co mam w tej sprawie do powiedzenia i nie wdawajmy się w dyskusje, choćby ze względu na niewłaściwy dział forum. Mógłbym sporo o tym napisać bo "trochę" wiem o robieniu interesów, a ta sprzedaż piór na allegro, to dla mnie tylko hobby (które może zarobić na inne hobby ) i zabicie wolnego czasu.
Sekcja: Pióra i akcesoria Data: Nie 11:28, 26 Kwi 2009
Wypowiedzi: 27
Wyświetlono: 450
Rzeczywiście modeli piór jest tyle, że gdzie dwóch polaków tam trzy pióra . Tak więc może zostawmy wygląd i zapytam: jakie pióra znacie i wiecie, że pisze się nimi świetnie. Bo takiej wiedzy nie da się zdobyć oglądając je w Internecie, czy nawet trzymając przez chwile w sklepie, a recenzje odnoszą sie tylko do jednego, konkretnego modelu. Potrzeba sporej ilości czasu i piór w ręku, żeby się rozeznać. Tak więc czy mogli byście podać wszystkie pióra jakimi mieliście przyjemność czerpać największa radość z pisania. Z tych propozycji można już będzie wybrać cos dla siebie, co też i ładnie wygląda. Bo zależy mi na tym, aby dokonać jak najbardziej trafnego/ opłacalnego wyboru. Jeżeli wydam 100 – 200 zł to chciałbym się cieszyć z dobrego zakupu przez długi czas. Dziękuje za wszystkie dotychczasowe rady i pozdrawiam.
Sekcja: Recenzje atramentów Data: Śro 9:34, 25 Lut 2009
Wypowiedzi: 6
Wyświetlono: 555
Cytat:
Z moich skromnych, bo obejmujących tylko trzy czernie, doświadczen wynika, że najgłębyszy odcień czerni uzyskałem pisząc atramentem Aurory, później był Visconti i na końcu czarny Quink Parkera, który wkurzał mnie swoją szarością. Niestety użycie Aurory w moim Sonnecie kończyło się utrudnionym startem pióra, jakby to był dla niego za gęsty atrament i musiałem zrezygnować z aurorowskiej czerni. Mam teraz ten atrament w piórze noname i w nim spisuje się świetnie.
Piotr



Wcale się nie dziwię, że ta czarna Aurora musi być jak smoła, przy takiej cenie.

http://www.twenga.pl/cena/19221836.html

Chciałbym nabyć jakiś prawdziwie czarny smołowaty atrament o intensywności nasycenia barwy czarnego tuszu. Jest coś takiego?
Być może problem leży w gęstości. Zalewanie pióra tuszem nie jest najlepszym pomysłem, ale ta czerń ech.
Sekcja: Zagadnienia ogólne Data: 04-09-2008, 17:39
Wypowiedzi: 1400
Wyświetlono: 185269
Hm, ja bym wzięła temat drugi. W pierwszym sam Tolkien nie wystarczy, a w drugim starczy jak najbardziej

Co do bibliografii. Grzechem byłoby ominięcie "oficjalnej" biografii Tolkiena pióra Carpentera, wydanej w Polsce jako J.R.R. Tolkien: wizjoner i marzyciel. Dobrym uzupełnieniem byłaby biografia pisana przez Grottę - Tolkien - twórca Śródziemia. W Kluczu do Tolkiena mamy sporo o odniesieniach biograficznych, ale, hm, czasem poglądy Autora wydają mi się nieco naciągane, a niektóre zaś bywają nieco mało odkrywcze. Jednak jako pozycja numer trzy może być.

Literatura przedmiotu. Cóż, Silmarillion i Władca, na moje. Władca jako pokazanie tych wszystkich podobieństw wojennych (I wojna, nie druga wchodzi w grę). A Silmarillion ze względu na Luthien. Możesz też się pokusić o skorzystanie z Listów.

Polecam temat Wątki autobiograficzne w książkach Tolkiena
Sekcja: Nie tylko pióra... Data: Pią 18:49, 01 Maj 2009
Wypowiedzi: 31
Wyświetlono: 624
Jasne a tego MB, co ma w kieszonce (jak na rasowego rzeźnika przystało) noszę teraz w mało babskim etui Conway'a

I jeszcze a'propos - a ta wiedza "co przystoi a co nie" gdzieś spisana? jakiś kodeks, zbiór przykazań? czy to raczej jednak Twoje osobiste "przystoi"?

To jeszcze uzupełnię o zdjęcia dot. tematu. Służy mi już kilka ładnych lat i jak widać nie oszczędzam za bardzo:) O tyle jest ciekawe, że łączy etui na trzy pióra z portfelem - jest tu kilka przegródek na karty oraz miejsce, gdzie można schować banknoty. Godne polecenia wg mnie.
Sekcja: Jak pionki na planszy Śródziemia Data: 21-09-2006, 12:59
Wypowiedzi: 249
Wyświetlono: 89392
Cytat:
Co do orków to pytaj Galiona on to wymyślił

Cytat:
Nie wiedział ile czasu minęło. Wstał. Słyszał czyjeś nawoływania. Usłyszał jakiś szelest, który dochodził zza drzew. Podszedł bliżej i w tej chwili czarno pióra strzała przeleciała mu koło ucha. Obejrzał się za siebie i zobaczył Elfke. Szybkim gestem pokazał jej aby uciekała i krzyknął : Uciekaj razem z tym Elfem! Na mnie nie czekajcie! Elfka zniknęła mu z oczu. Meadhros obejrzał się i zobaczył wielką bandę orków. I w jednej chwili ruszył na najbliższych orków. Następnych nabijał na swój miecz... [etc.]

Cytat:

Coś mnie trafia bo kilka osób takich jak Mellon Naucoron muusi czekać aż Galion napisze posta.


Wybacz, ale Galion wyraźnie wraca za trzy erpegowe dni. Z tej strony ekranu wygląda to tak, że czekam, aż ktoś napisze cokolwiek, bym mógł już wrócić. Więc pisz choćby Ty, Maedhrosie, mimo żalu na wenę twórczą. Bez weny też można.
Sekcja: Jeep Cherokee Data: 2008-11-18, 14:44
Wypowiedzi: 11
Wyświetlono: 238
Cytat:
jak juz o moscie- moze ktos mi doradzi co zrobic zeby piora resorow sie nie rozjezdzaly? Myslalem o zrobieniu nowych obejm na koncach, ale z czego je zrobic, ewentualnie gdzie zakupic?


A zrób sobie tak:[img] [/img]
Dodatkowo na śrubę można założyć dopasowaną tulejkę o długości takiej jak szerokość piór - nie skręcisz obejmy za mocno, a sama śrubka na wykrzyżak mniej dostanie w kość. Chociaż ja jeżdżę tak już chyba ze trzy lata, i śrubka żyje
Inna sprawa, że jak masz prawidłowo skręcone ubolty, to pióra nie powinny się rozjeźdźać
Sekcja: Nie tylko bieganie Data: Pon Lip 02, 2007 14:45
Wypowiedzi: 330
Wyświetlono: 15595
Kto zaniechał dochodzenia? Wczytaj się.

Afera Rywina[edytuj]Z Wikipedii
Skocz do: nawigacji, szukaj
Afera Rywina, zwana również na wzór afery Watergate aferą Rywingate, to potoczna nazwa jednego z największych, lecz nie wyjaśnionych do końca skandali korupcyjnych III Rzeczypospolitej.

Ujawnianie afery zapoczątkowała publikacja 27 grudnia 2002 roku w "Gazecie Wyborczej" artykułu pióra Pawła Smoleńskiego pt. "Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika" [1], oraz upublicznienie, niepełnego jak się później okazało, stenogramu rozmowy pomiędzy Adamem Michnikiem a Lwem Rywinem. Trzy lata po tej publikacji Paweł Smoleński na łamach miesięcznika "Press", w wywiadzie zatytułowanym "Wiara i wina"[2], przyznał się do popełnienia błędów przy pisaniu artykułu "Ustawa za łapówkę..." Pierwsza informacja na temat tej rozmowy pojawiła się jednak, już ponad trzy miesiące przed publikacją Smoleńskiego, w tygodniku "Wprost", w rubryce "Z życia koalicji"[3]. Niedługo po tej publikacji, ówczesny minister sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk, pytany przez Monikę Olejnik w programie "Kropka nad i" czy zajął się doniesieniami prasowymi z Wprost, na temat korupcyjnych propozycji, mających miejsce na styku polityki, biznesu i mediów, zadeklarował pilne sprawdzenie całego zdarzenia, czego jednakże nie uczynił. Owo zaniechanie, było później wielokrotnie podnoszone przez parlamentarną opozycję, jako rzekomy dowód matactw ze strony prominentnych polityków SLD, chcących uniemożliwić rozwikłanie całej sprawy
Sekcja: Pióra i akcesoria Data: Pon 11:38, 30 Mar 2009
Wypowiedzi: 20
Wyświetlono: 489
Cytat:
Spójrzcie tutaj:

http://www.allegro.pl/item592090978_stare_pioro_opakowanie_na_grafity.html



Ale to nie jedyny przypadek cichości.
W archiwerze znalazłem:

Pióro wieczne KAWUSKA - okres międzywojenny
Zakończenie aukcji: 2008-01-07 18:42:11
Ilość wystawionych przedmiotów: 1

Najwyższa oferta: 150.00

Lokalizacja: Widawa
Witam na mojej aukcji Mam do sprzedania pióro wieczne KAWUSKA . Jest to pióro wyprodukowane przez Towarzystwo Przemysłowe K. Wasilewski i S-ka, które powstało w Warszawie w 1895 roku jako spółka akcyjna. Produkowało nie tylko pióra, ale i inne artykuły piśmienne i biurowe. Wieczne pióra "Kawuska" wykonane są z najtrwalszych niełamiących materiałów. Sprzedawany egzemplarz to prawdopodobnie KAWUSKA 30 - mieniące się różnymi kolorami ( czarny,ciemno złoty,białe nitki) wyprodukowany w okresie międzywojennym.
OPIS PIÓRA Stalówka nie jest niestety oryginalna - w piórze znajduje sie stalówka prod. USA RADIAN TIPPED.
KORPUS: pióro posiada nieuszkodzony gwint ,nie posiada pęknięć ani zadrapań.Pojemnik na atrament jest gumowy w dobrym stanie. SKUWKA : zaopatrzona w trzy pierścienie -nie maja luzów. Na krawędzi nie ma pęknięć ani wyszczerbień.
KLIPS : przytwierdzony jest dobrze do skuwki, nie ma śladów korozji, rdzy czy też przebarwień. warstwa metaliczna nie jest uszkodzona. Na klipsie jest napis KAWUSKA.
OBWÓD PIÓRA - 40 mm Stalówka pisze miękko, nie drapie

Pozdrawiam
AMcK
Sekcja: Naprawa piór Data: Nie 15:17, 22 Mar 2009
Wypowiedzi: 2
Wyświetlono: 120
Cytat:
Wygrzebałem ostatnio pióro Hero wyprodukowane w lach 80-tych. Napełniłem je atramentem i stwierdziłem, iż pióro zasysa niewielką ilość atramentu, zaledwie dwie krople. W związku z tym chciałbym się zapytać czy istnieje możliwość zwiększenia pojemności pióra? Czy jest to może wina gumki? Może się ją da wymienić z innego pióra?



Witam - na moje oko, wydaje mi sie, ze wypadałoby pióro porządnie przepłukać, kilkakrotnie napełniając je dość ciepłą (ale nie gorącą) wodą z łagodnym detergentem po to, aby oczyścić tzw. "kolektor" czyli tą część, przez którą przepływa atrament. Poza tym, napełniając pióro, najlepiej jest zanurzyć całą stalówkę w atramencie a następnie przycisnąć i zwolnić dźwigienkę za pomocą której napełniasz pióro jakieś dwa-trzy razy *nie wyjmując stalówki a atramentu. Poza tym, dobrze jest odczekać ze dwie, trzy sekundy zanim wyjmiemy pióro z kałamarza - czasami gumka nieco wolniej się rozpręża i potrzebuje troche wiecej czasu na nabranie atramentu.

Mam nadzieje, ze to cos pomoze

Pozdrawiam

ihi
Sekcja: Pióra i akcesoria Data: Pią 15:27, 13 Mar 2009
Wypowiedzi: 29
Wyświetlono: 819
Bardzo interesująca lektura. Zatem dodam i ja swoje trzy grosze do tematu wątku. MB to bezsprzecznie piękne pióra z wielką tradycją, której nie można zbudowac ot tak w kilka lat, promując zawzięcie towar czy przedmiot, choćby był najwspanialszy. Skromnie powiem, że to moja druga obok Pelikana ulubiona marka i mówiąc szczerze chyba bardziej kojarząca się z luksusem, cokolwiek to słowo znaczy. Czy MB wyznacza prestiż ? To pytanie z tysiącem wykluczajacych się odpowiedzi. Osobiscie nie kupuję piór dla podniesienia prestiżu. Tak samo nie robię tego z zegarkami. Po prostu lubię otaczać się pięknymi, szlachetnymi przedmiotami i tyle. Moje działania są ... jakieś automatyczne. Nie myślę o tym (o prestiżu) kiedy kupuję nowe pióro czy zegarek. Ale cieszy mnie ogromnie, kiedy w zupełnej samotności mogę podnieść mankiet koszuli i spojrzec na mojego ulubionego Zenitha, lub zapisac jakąś notatkę lub złożyć kolejny podpis moim piórem. To, że lubię i kupuję rzeczy i przedmioty "dobrej jakości" nie ma nic wspólnego z prestiżem, to jest po prostu taka potrzeba, przyzwyczajenie, wychowanie. Trudno nawet jest mi ten fakt opisać. Od dawna jak pamiętam, zawsze kupowałem przedmioty "dobrej jakości" i nigdy nie zastanawiałem się dlaczego.

Pozdrawiam
P.Forte
Sekcja: Regu�a trzech (Hekatonpsychos) Data: 2006-03-21, 14:35
Wypowiedzi: 154
Wyświetlono: 14137
Jim Anderson

- Jack, od tej chwili trzymasz dziób na kłódkę. Burkniesz cokolwiek, to ci pióra z dupy powyrywam. Rozumiesz? – zapytał cicho Jim, spoglądając na kruka.
- Jasne szefie… auuu! – zakrakał Jack, wpadając tym samym w pułapkę. Spoglądał smutnym wzrokiem na wyrwane z ogona pióro, skrywane przez szczerzącego wrednie zęby Andersona w prawej kieszeni spodni.

- Choćbym mieli mi zadać śmierć przez wyrma, zła się nie ulęknę… - rzekł cicho Jim, wpatrując się w płaską, lśniącą lekko powierzchnię Sześcianu – bo sam jestem największym wyrmem w całej dolinie – dodał, spoglądając na pozostałych. Aura przygnębienia, złowroga morfa bezsilności ogarniała coraz bardziej, z minuty na minutę zaciskając mocniej swe czarne szpony. Jeszcze dwa, trzy dni temu Jim poddałby się jej w przeciągu kilku sekund. Teraz, wzbogacony o wiedzę i nieporównywalnie cenniejsze doświadczenia był w stanie zdusić nieco jej wpływ, zachować przytomność myślenia.

Stukot drobnych kamieni, dobiegający z lewej strony uszedł uwadze Zaafanawiego i Kardena. Nie chcąc odstraszyć istoty, która kryła się za rumowiskiem, nie spojrzał w tamtym kierunku natychmiast, lecz dopiero po kilku sekundach, obchodząc Sześcian. Dojrzał ruch, strzępek żebraczej szmaty, podobnej do tej, którą nosił Harold, znikającej za fragmentem ściany najbliższej ruiny… poczuł również blady, niknący zapach – zwierzęcą woń agresji, dominacji i chęci walki. Ktokolwiek to był, nie był jego starym mistrzem.
- Chłopaki, nie chcę przeszkadzać, ale powinniśmy iść stąd. Pooglądacie sobie tego Skega kiedy indziej. Jakiś siepacz wlazł tu za nami. Nie mam pojęcia kim jest, ale z pewnością to nie tubylec. Podejrzewam, że ma chęć wpisać nas w księgi… pytanie tylko, czy takie ma zadanie? – powiedział, obserwując okolicę.
- Szefie, rozejrzę się… kurwa mać! – zaklął Jack czując, jak Jim wyrywa mu kolejne pióro.
Sekcja: Indianie Prerii Data: Pią 03.11.2006 12:38
Wypowiedzi: 18
Wyświetlono: 7335
Witajcie! Nie liczę na to, iż ktokolwiek tu zagląda, iż ktoś ciągle czeka na dalszy rozwój prac i chce brać w nim udział. Jeżeli jednak tak jest - dajcie o sobie znać.

Mój post na tym forum, pierwszy od prawie roku - ma na celu jedynie udowodnić, że ciągle żyję i o grze nie zapominam. Zdobyłem pewne doświadczenia tworząc i prowadząc przez kilka miesiecy grę fantasy, wzorowaną na DF3 - Kvazarod - i choć zrezygnowałem z tego projektu ze względu na brak czasu w klasie maturalnej (w której aktualnie jestem), to gra funkcjonowała i dawała mnóstwo satysfakcji i dobrej rozrywki zarówno mnie, jak i graczom.

Oba projekty są warte ukończenia, bądź prowadzenia (dot. Kvazarod) - lecz na żaden z nich nie mam czasu. Zapytacie - po co więc się odzywam? Roztrząsam znów temat? Ponieważ nie chcę, aby administracja przeniosła forum na cmentarzysko, a dawni aktywni forumowicze - Biały Orzeł, Alganothorn, Trzy Pióra i inni - całkiem o Indianach Prerii zapomnieli.

Wierzę, iż od połowy maja przyszłego roku prace znów ruszą - jeżeli nie, to bida straszna będzie Dlatego zostawiam tu po sobie wpis, przypominający o grze, o mnie i mający zwabić na forum dawnych forumowiczów.

Serdecznie wszystkich pozdrawiam, proszę o wyrozumiałość i dziękuję za wszystko, co z grą robiliście - kiedy przeglądam wątki, widzę że bardzo dużo jest już zrobione.
Sekcja: Pióra i akcesoria Data: Pią 12:05, 20 Mar 2009
Wypowiedzi: 3
Wyświetlono: 153
Cytat:
co sądzicie o tym piórze i sprzedawcy, czy rzeczywiście pióro to jest przedwojenne



Pióra sprzedaje Pani która prowadzi Galerię z antykami. Jest bardzo miła i podchodzi do rzeczy bardzo profesjonalnie, choć podchodzi do piór jak do setek innych drobnych "antycznych" przedmiotów. Jest do sprzedania to sprzedaje. Nie liczyłbym raczej na odpowiedzi na podchwytliwe pytania dotyczące tych piór. Jeśli chcesz pisac tym piórem to jak juz pisał ArielN bez wątpienia będziesz musiał wymienic gumkę a do tego przyda się jakieś poślizg do gwintu bo plastik był podłej jakosci i sypie się na gwinatach.
Kontakt ze sprzedającym bez problemu i na bieżąco.

Kupiłem dwa czy trzy pióra z pierwotnego żródełka, które niestety juz wyschło .... ale takie znalezisko to marzenie dla piórowego maniaka :-)

Wyobraźcie sobie: część sklepu papierniczego który został zatowarowany, spakowany i ukryty w 1939 roku :-O

Pozdrawiam
AMcK
Sekcja: Pióra i akcesoria Data: Sob 20:52, 07 Mar 2009
Wypowiedzi: 39
Wyświetlono: 819
Witam po dłuższej nieobecności na forum, ciekawe tematy się tu pojawiły. Podobnie jak większość piszących w tym temacie uważam że stworzenie rankingu, czy listy najbardziej prestiżowych marek piór byłoby bardzo trudne, a wyniki bardzo subiektywne. Przyznam się szczerze, że lata temu rzeczywiście zastanawiałem się nad tym czy Parker jest lepszy od Pelikana, czy Watermana jako firma, czy też nie. A może jeszcze ktoś inny. Te trzy firmy znałem od dzieciństwa, poza tym jeszcze Lamy i Cross, bo takie długopisy miał mój tato. Bardzo mnie zdziwiło że istnieją takie firmy jak Montblanc, Montegrappa, Omas, Delta itp i że są uważane za bardziej prestiżowe od tych uważanych przeze mnie za najlepsze. Może dlatego że ceny najtańszych nawet modeli są wysokie i jak ktoś zobaczy że masz Montblanca, to znaczy że jesteś gość. Takie to chyba prawa młodości że chcesz wiedzieć jakie jest najlepsze auto, motor, zegarek czy też pióro. Po paru latach przestałem się tym przejmować i nie istnieje już dla mnie coś takiego jak najbardziej prestiżowa marka piór. Wiem jednak że w pewnych środowiskach, posiadanie (broń boże nie pisanie), dużego czarnego pióra ze złotą stalówką uchodzi za nobilitację. Pamiętam opowieść koleżanki pracującej w kancelarii adwokackiej o jej szefie, który sprawił sobie pióro za 6 tysięcy zł i to było w nim najważniejsze. Nie marka, kolor, broń boże właściwości piśmiennicze, ale cena. On zresztą sam kompletnie nie umiał pisać piórem i go to bardzo męczyło. No ale w jego oczach podnosiło to prestiż, wśród klientów i kolegów po fachu. Może tacy ludzie mają jakiś swój wewnętrzny ranking piór, nie wiem..

Pozdrawiam
Sekcja: Człowiek i mit Data: 09-01-2006, 08:30
Wypowiedzi: 63
Wyświetlono: 34947
Cytat:


Kokowski Andrzej
STAROŻYTNA POLSKA
Wyd. Trio
ISBN: 83-7436-012-7
Liczba stron: 608
Wymiary: 170x240
Oprawa: Twarda

Książka opisująca dzieje Polski od III wieku p.n.e. do końca V wieku n.e., czyli okres, kiedy Europa przeżywała trzy wielkie przemiany kulturowe: ekspansję Celtów i Rzymian, ekspansję Germanów i najazd Hunów. Jest to dynamicznie ujęta historia grup ludzkich, mających świadomość swego pokrewieństwa, w których pod wpływem innych środowisk etnicznych i etnograficznych następowało wewnętrzne zróżnicowanie kulturowe.

Opowiada językiem wolnym od naukowego slangu dzieje ziem polskich w starożytności (od III w. przed Chr. do jej schyłku) na tle wydarzeń mających miejsce w całej Europie. To pierwsza taka publikacja, jaka wyszła spod pióra archeologa. Autor traktuje dzieje ludów barbarzyńskich Europy Środkowej niezwykle osobiście , nie szczędząc ich opisowi ani emocji, ani często ironicznych komentarzy.

Ta książka to autentyczna wojna wydana potocznemu przekonaniu o "niskim poziomie cywilizacyjnym" ludów mieszkających poza zasięgiem cywilizacji śródziemnomorskich. Jej przesłanie można streścić następującym zdaniem: to dorobek kultury Gotów, Wandalów, Bałtów, Burgundów, Celtów i Bastarnów legł u podstaw europejskiego dziedzictwa kulturowego.

Autor książki Andrzej Kokowski jest dyrektorem Instututu Archeologii UMCS w Lublinie.

Sekcja: Wygadajcie sie Data: Wto Paź 30, 2007 3:30 pm
Wypowiedzi: 1
Wyświetlono: 157
Temat, w którym każdy z was może wypowiedzieć się, zareklamować, pochwalić lub też ocenić negatywnie jakiś sprzęt. Wzoruję się tu na Niezależnej Grupie Testingowej....

Na początek rzucam hasło plecaki:

Ja sam osobiście jestem posiadaczem plecaka firmy Jany Sport z serii Trzy Pióra "Przewodnik 75". Jak sama nazwa wskazuje pojemność tego plecaka to 75 litrów (dla nie wtajemniczonych powiem że 75 wystarcza w zupełności do spakowania się dwóch osób na rajd). Plecak wykonany z Cordury (czyli standardowy materiał dla plecaków). Posiada dwie boczne kieszenie i jedną górną. Duża zaletą jest bardzo wysoki komin ( kołnierz wystający ponad plecak) dodatkowo wspomagany przez dobrze regulowaną górną kieszeń. Jest podzielony na dwie części, posiada również w połowie wysokości rozpięcie umożliwiające dostęp do rzeczy wepchanych na dno:). System nośny da się idealnie wyregulować. Pas biodrowy i piersiowy w 100 % wykonują swoje zadanie. Nawet wypchany na max plecak da się bez problemu nosić na długich wędrówkach. Dla przykładu powiem że miałem go na 3 dniowym wypadzie w Bieszczadory podczas którego nosiliśmy cały swój dobytek na garbie (namioty, palniki, jedzenie, ciuchy, śpiwory, itd.) co nadawało nam wygląd sporych wielbłądów. Pierwszego dnia odbyliśmy 13 godzinną wędrówkę po górach a mimo to nie odczuwałem specjalnego bólu pleców. Bez wahania powiem że ten plecak uratował mi życie:D. Mam go już z prawie 9 miesięcy i nie widać żadnych oznak zużycia. nic się nie pruje, nic nie łamie. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak u niego z odpornością na duży deszcz bo mżawka nie robi na nim większego wrażenia. Podsumowując plecak dla tych którzy lubią nosić a nie prosić. w ogólnej ocenie od 1 do 10 dostaje 9+

kupić go można było jeszcze nie dawno na 4zywiolach....a le dostępny jest również na stronie producenta JANYSPORT
Sekcja: Nie tylko pióra... Data: Pią 19:15, 01 Maj 2009
Wypowiedzi: 31
Wyświetlono: 624
Heh:) Akurat te trzy to duże pióra, ale wysuwają się i wsuwają swobodnie - nie mieszczą się w nim już tyko naprawdę b.duże pióra (WM Edson, Wiland Aleksandra). Rzeczywiście etui ma wzmocnienie (widać to na ostatnim zdjęciu) - naprawdę bardzo porządna rzecz, choć niestety nie należy do najtańszych, ale pewnie jakby dobrze poszukać to można trafić w przyzwoitej cenie.
Sekcja: Diesel Data: 05 Cze 2007 | 19:52
Wypowiedzi: 64
Wyświetlono: 9298
Nie to ...zebym się czepiał....ale krew mnie zalała nagła dzisiaj.(Wyjaśnie na wstępie,że potraktowałem ten wątek jako--Problemy z Mazdą Premacy---jeżeli łaskawy Admin wyrzuci mój post w inne miejsce,przyjme to z pokorą.Tymczasem najbardziej zbliżony tematycznie watek do "ideału" ) No właśnie krew mnie zalewa od dni kilku.Od około miesiaca ujeżdzam Premacy.Auto ma znikomy przebieg 32000km.Moja zasługa do dziś to około 1 tys przejechanych kilometrów.Auto przeszło gruntowne przeglądy u niezależnych mechaników.W ASO (opinia cudownego auta w nienagannym salonowym stanie),u zaprzyjażnionego mechanika (jeszcze lepsza opinia),na przegladzie rutynowym w Stacji Kontroli Pojazdów (omal go nie sprzedałem--tak sie zachwycano,szukano wad,uchybień,czegokolwiek aby się przyczepić...nie znaleziono)Poczynając od wspomnianych przeze mnie dzikich wibracji idących od silnika,zrzucajacych po raz kolejny pióra wycieraczek(poduszki silnika OK,zawieszenie wg ASO nowe-nowiuteńkie)--w ASO nie chciała Magda wibrować ),przez kaszel po zalaniu już to Statoil-owskiej bezsiarkowej.Nie chce kaszlec w ASO.Chce kaszleć w trasie daleko od domu.Poprzez przerażliwe skrzypienie plastików szczególnie w trakcie wolnej jazdy(są nowe ,nowiuteńkie nawet naklejki fabryczne na zewnatrz posiadają)(chodzi o okolice lewarka zmiany biegów,obudowa audio,i cos z tyłu).Klima działa pomimo przegladu jak wiatraczek za 12 zł.Jezdziłem większymi autami z manualna klimatyzacją i to co tu spotykam to żenada.Ale najwiekszym zongiem muszę martwic się dzisiaj.Podczas wcale niemocnego hamowania na łuku z górki doznałem wstrzasu.Kierownica chciała wypaść mi z rąk,a z prawego nadkola dał sie słyszeć przerazliwy dżwięk tarcia stali o stal w dodatku z wyrażną pulsacją.Na prostej około 3 km przy próbie hamowania dzwiek był mocno niepokojacy chociaż hamulce działały jak należy.Tylko ta wibracja.Dojechałem i zestudziłem wszystko--po ruszeniu i próbach nie dzieje się nic.Wszystko minęło.Po rozgrzaniu wszystko zaczyna sie od nowa.Kto to zrozumie.Trzy odrebne opinie mechaników --(tarcze i klocki sa nowe),takie jak na 30.000 km po super drogach.O co wiec chodzi? ? Może to kogos zdenerwuje ale w marce, również japońskiej, w aucie o 1/2 klasy nizszym klocki pierwsze-fabryczne wymieniłem po 90.000km.Tarcze jadą już 250.000 i mają się ciagle nieżle.Plastiki nigdy nie trzeszczały i nie będą już chyba.Uwierzyłem w rankingi niezawodnosci ,oparłem sie na mojej własnej o ujeżdzanej przeze mnie 14 lat temu M 323,kupiłem Mazdę.Nie sadziłem ,ze po miesiacu uzytkowania bedę żałował wydanych ciezko zarobionych pieniedzy.To w końcu 4 letnie auto o maleńkim przebiegu.Wspomnę o tym raz jeszcze---zostało wywrócone flakami na zewnatrz przez naprawdę fachowych mechaników.Wiem ,ze tu na Forum są ludzie o wielkiej wiedzy i doswiadczeniu,często pewnie uzytkownicy Premacy,stad moj moze przydługi post z pytaniem.Czy ja kupiłem cos rodem z kraju gdzie chetnie mówi się po francusku? Pozdrawiam.
Sekcja: Gospoda O Której Nie Dało Się Zapomnieć Data: 17-08-2006, 21:26
Wypowiedzi: 2154
Wyświetlono: 363549
Drzwi Gospody, aktualnie najchłodniejszego lokalu w okolicy, otworzył kopniakiem.

Owszem, był w złym humorze, ale nie to stanowiło powód. Nie chciał nijak zaznaczyć momentu swojego wejścia. Nie chciał pokazać innym, co o nich myśli, nie chciał uzyskać żadnej przewagi psychologicznej nad zebranymi nielicznie wewnątrz osobami. Nawet nie badzo dbał o to, by zostawić ślad swego buta na drzwiach.
Po prostu ręce miał zajęte.
Prawą usiłował nie upuścić stosu zapisanych i niezapisanych pergaminów. W lewej trzymał kałamarz. Trzy gęsie pióra miał wetknięte we włosy.
Jednak ktoś, kto w ten sposób wchodzi do gospody, musi się liczyć z konsekwencjami swego wyboru. Niezależnie od swych intencji. Wszystkie oczy skupiły się na nim. Taka była siła tego kolektywnego, zogniskowanego spojrzenia, że aż przez chwilę myslał, że wyrzuci go ono z powrotem na zewnątrz.
Nic takiego się jednak nie stało.
Elf zrzucił z niejakim hukiem stos notatek na pierwszy wolny stolik przy oknie. Nie miał zbyt wielkich problemów ze znalezieniem takiego. Dziś, dla odmiany, potrzebował nieco światła. Mroczni i Tajemniczy woleli pozostawać w cieniu. Zadziwiająca zgodność interesów.
Podszedł do baru. Karczmarz odwrócił się w jego stronę. Broń brzękła z cicha.

- Witaj, Kuźnio Objazdowa. Jak tam z koncesją?
Nieprzyjazny pomruk karczmarza i krzywa mina ostrzegły, by więcej nie pytał. Elf uniósł kąciki ust w lekkim uśmiechu.
- Co podać? - wycisnął w końcu karczmarz spomiędzy warg otoczonych stalowym zarostem.
- Herbatę. - zakpił elf.
Karczmarz nie był w nastroju do żartów. Polał piwo.

Elf wrócił do stolika. Usiadł. Postawił kufel w zasięgu ręki, lecz jeszcze nic nie upił. Chwilę porządkował notatki. Rozłożył czyste karty pergaminu. Z torby wyjął dwie świeczki, ustawił je na stoliku na przyszłość. Naostrzył pióra, otworzył kałamarz...
Teraz dopiero pociągnął solidnie z kufla. Koniuszkiem języka dotknął końcówki pióra i zastygł w posągowej pozie.
Z premedytacją przypomniał sobie dzisiejszą datę. Miało go to zmotywować do pisania. Oczywiście nie pomogło.
Westchnął cicho i począł szukać natchnienia.

Jakoś nie przychodziło.
Sekcja: 323 / MX-3 Data: 08 Maj 2006 | 20:00
Wypowiedzi: 2
Wyświetlono: 968
Witam
Mam 323f BG i musze wymienić wszystkie trzy pióra wycieraczek.
Nie mam pojęcia jakie powinny być prwidłowe długości wycieraczek.
Szukałem w starych tematach ale znalazłem tylko do 323 a tam sa chyba minimalnie inny wymiary napewno z tyłu sa inne.
Za pomoc wielkie dzięki.
Sekcja: Poczytaj mi, Potworze :) Data: 2006-05-28, 20:07
Wypowiedzi: 3798
Wyświetlono: 333898
Złapała kostucha Polaka, Rosjanina i Niemca. Dała im ultimatum: jak wykonają trzy zadania ,które im wymyśliła to odkupią swoje winy i pozostaną na tym świecie.
Mają:
-przepłynąć rzekę pełną aligatorów,
-zgwałcić indiankę,
-zabić niedźwiedzia grizzly
Pierwszy zaczął Niemiec, ale dopłynął tylko do połowy rzeki po czym w wodzie się zakotłowało spieniło i został zjedzony.
Rosjaninowi udało się przepłynąć rzekę ale z jaskini niedźwiadka już nie wyszedł.
Polak przepłynął rzekę, wszedł do jaskini z grizzly. Słychać odgłosy szamotaniny, jakieś przeraźliwe krzyki, po czym wychodzi cały obdrapany i zapinając rozporek mówi:
Jeszcze tylko zatłukę indiankę i luzik..

-----------------------------------------

Afryka. Trzy małpy zauważyły lwa i uciekły na drzewo. Lew podszedł popatrzył na zwisające z gałęzi małpy, po czym położył się pod drzewem. Minęła noc i jedna z małp nie wytrzymała i spadła. Lew jak to w jego naturze podbiegł i zjadł ją. Następnego dnia nie wytrzymał następna, scenariusz się znów powtórzył. Trzeciego dnia spadła trzecia i jej też się nie upiekło. Jaki z tego morał?

Chłopcy bądźcie cierpliwi, każda się w końcu puści.

----------------------------------------

Idzie kogut ścieżką przez las i słyszy obok w krzakach: koo ko ko ko,
no ale nic idzie dalej. Po chwili znowu słyszy: koo ko ko ko, myśli sobie nie mam czasu i idzie dalej. Chwilę później znów znajome dzwięki słyszy w krzakach, tym razem nie wytrzymał wpada w krzaki, szamotanina, pióra lecą. Po chwili wychodzi z tych zarośli lis zapina rozporek i mówi "jak to dobrze znać obce języki".

--------------------------------
Lepiej się go opowiada na żywo..
Dwóch jąkałów założyło się kto kupi szybciej papierosy.
Wchodzi pierwszy
-pooo ppo pp popproooszę ka kka kaarme kaarmeeeeeny.
Sprzedawczyni sprzedała, wychodzi - 27 sekund.
Wchodzi drugi
-pooo ppo pp popproooszę ka kka kaar kaaarrro.
-z filtrem czy bez?
-zz zzzz z zzzzz zpier**laj
-------------------------

Dwie mrówki siedzą na drzewie i ujarały się strasznie.
Pod drzewem pasła się krowa, mrówki mocno ujarane zaczeły ja wyzywać.
Jedna z mrówek straciła równowagę i spadła ale zdążyła się złapać łańcucha na krowie, a druga mrówka:
-uduś kur*ę, uduś...

Jak było to...
Sekcja: Gospoda O Której Nie Dało Się Zapomnieć Data: 08-04-2004, 16:06
Wypowiedzi: 38
Wyświetlono: 10262
Jest bocian, jest bocian! Ojej, zrobił... Myślałem, że własnego gniazda się nie kala ... Czyści pióra... Zabawa będzie jak pojawią się małe. Wielkie dzięki, Cáno, za ten wspaniały link... Rety... Widzę krowę! Widzę krowę! Super. Nie trzeba jechać na wieś... Nie! To jest konik! Koń prawdziwy! Piękne! Nie no... Tam są w tle dwa konie. Trzy zwierzęta na raz. Brawo!
Sekcja: Relacje z prac przy naszych samochodach Data: 2009-04-18, 15:31
Wypowiedzi: 17
Wyświetlono: 418
Gajos wam naopowiadał, że w SXi i Sport Line są 3 pióra i wy tak Jelonek w to wierzycie. Każda ibiza czy to Sport Line czy cokolwiek, to ma 2 pióra! Już któryś raz widzę takie coś, że piszecie, że ma 3. Trzy to będziesz miał jak sobie jedno dołożysz.

I kto ma rację? Ibiza Sxi z dołożonym jednym piórem z tyłu czyli ma trzy
Sekcja: Harfą i piórem Data: 14-03-2007, 11:24
Wypowiedzi: 600
Wyświetlono: 90764
Pochwalę się, bo już powstał projekt mojego herbu, niestety wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Ale będzie wyglądał tak: okrągły oczywiście, w środku gwiazda ośmioramienna, ma symbolizować wskazówkę na szlaku. Dookoła trzy długie, jakby opadające wirowym ruchem białe pióra (nick zobowiązuje;)), wzdłuż brzegu biały, roziskrzony pas (leżący śnieg). Na nim, na dole czerwono zapisane tengwarem moje imię. Tło szaroniebieskawe, trochę jak niebo o zmierzchu.
Sekcja: Nowości wydawnicze Data: 04-03-2009, 12:13
Wypowiedzi: 5
Wyświetlono: 418
Wszystkie wydania Muzy gdzieś tak od roku 2005 są wg mnie bardzo dobre. Sama mam to z 2005 chyba właśnie i przez całe trzy tomy wypatrzyłam tylko jedną literufffkę Poza tym warte uwagi są też ostatnie wydania Amberu, te z ilustracjami Alana Lee, chociaż nie ma to jak tłumaczenie pióra Pani Marii, choć Frącom też niewiele można zarzucić. Zdecydowanie odradzam wydania Zysku, wiadomo, kto tłumaczył
Strona 1 z 2 1 2

>